W tym tygodniu, salon HD Twin Peaks w Wawie, zaoferował mi sporą paletę najnowszych maszyn. Pominąłem legendy, aby zdecydować się na Street Rod’a.
Od dawna chodził mi po głowie, gdyż jest bardzo wdzięczną maszyną z wielkim potencjałem. Potencjałem przebudowy na prawdziwego miejskiego wariata.

Nie będzie to test/opis motocykla jakich na „internetach”  są tysiące. Nie będę tu podawał danych technicznych, kopiował i wklejał z innych stron tabeli z osiągami itd.

Patrząc na motocykl, od razu widzę w nim dawcę na custom. Tak też było w tym przypadku.

Organoleptyka. Motocykl wykonany z dbałością o szczegóły. Mały, zwarty, trzymający się kupy. Jak dla mnie, dla typa który pociął nie jeden motocykl, masa zbędnych elementów. Ale o tym napiszę trochę później.

Przednie zawieszenie, piękne masywne USD i dwie tarcze, idealne rozwiązanie dla projektu w stylu Cafe Racer, Bratstyle czy Scrambler. Sprawdziłem na trasie i w mieście.

Upside-down fajnie współgra z zamontowanym systemem hamulcowych. Mamy wielki plus i gotowe rozwiązanie do personalizacji maszyny.

 

Czytałem sporo opinii, iż chłodnica jest zbyt duża i nie pasuje do motocykla. Do mojej wizji motocykla , pasuje w sposób bardziej niż zadowalający. HD Street Rod widziałbym w bardzo agresywnym i zwartym stylu. Dzięki chłodnicy, sylwetka będzie mocna i zwarta. Taki niski i napakowany miejski rozbójnik. I oczywiście poza walorami wizualnymi, spełnia jakże ważną rolę techniczną, podczas długich, miejskich przepraw.

 

Bardzo pozytywna stylistycznie przednia owiewka, idealnie wpasowana pomiędzy golenie. Takie umiejscowiona, nie zabiera zawieszeniu ich wizualnej zalety masywności całego układu. Idąc dalej, dochodzimy do kierownicy, której szerokość delikatnie ogranicza Nas, podczas przeciskania się pomiędzy autami. Za to w trasie daje wystarczający komfort. Ten element jest zdecydowanie do wymiany. W tym przypadku, widzę kierownicę w stylu enduro.

 

Spójrzcie, jak pięknie i symetrycznie jest umiejscowiony licznik. Kolejny element, który idealnie wpasowuje się w charakter motocykla. Element który spokojnie możemy pozostawić, jeśli zdecydujemy się na przeróbkę motocykla.

 

Filtr powietrza, co tu dużo pisać… rasowo, industrialnie,  miejsko, zadziornie. Bez zarzutu dla motocykla w oryginale, tym bardziej będzie pasował do wydumki o której Wam opowiadam.

 

Pozostając przy powyższym zdjęciu, element który jest ewidentnie do wywalenia to wydech. Wiadomo, prezentowany motocykl jest motocyklem testowym. Innego wygaru być tu nie mogło. Silnik pracuje mocno zbyt cicho. Widzę tu modzony, króciutki wydech ze stali kwasowej. Ładnie wyspawany z krótkich kolanek, po czym poddany wysokiej temperaturze aby nabrał koloru.

Idąc dalej, widzimy tył motocykla. Kolejny element na który znalazłem kilka negatywnych opinii, to mocowanie rejestracji i kierunkowskazów.

Na żywo wygląda na prawdę znośnie i w pełni spełnia swoją funkcję. Jednak gdybym dostał ten model do przeróbki, zdecydowanie bym to zmienił.Podczas rozmowy z chłopakami z warszawskiego salonu HD Twin Peaks, dostałem info, iż w najbliższym czasie ma pojawić się w sprzedaży zintegrowana tylna lampa. Będzie zawierać światło pozycyjne, stop i migacze.

 

Po tym zabiegu, motocykl zdecydowanie zyska na charakterze. Amortyzatory ładnie współgrają z charakterem i stylem motocykla. Jednak przy customizacji tejże maszyny, pasuje wrzucić akcesoryjne o mocniejszym, sportowym stylu.

Spójrzmy jeszcze raz na oryginalny motocykl. Według mnie, po kilku małych, wizualnych zmianach, otrzymamy bardzo pozytywny, miejski motocykl. Silnik 750 cm3 bezproblemowo daje radę w poruszaniu się po mieście. Starty spod świateł pozytywnie zaskakują, silnik chętnie wkręca się na obroty, elastyczność. Prowadzenie motocykla również zaskakuje w pozytywny tego słowa znaczeniu. Jak już wyżej wspominałem, Street Rod równie dobrze hamuje jak i przyśpiesza.  Zatem mam idealnego dawcę na miejskiego zawodnika, którym zaskoczymy niejednego seryjnego motocyklistę. Piszę tu u małych zabiegach stylistycznych jak wymiana wydechu, kierownicy, amortyzatorów, kierunkowskazów, czy tylnej lampy i tylnego mocowania tablicy rejestracyjnej.

Jednak custom to nie rurki z kremem. Jeśli będziemy chcieli mieć rasowego customa, nie obejdzie się bez zdecydowanych ruchów. Nie odkryję rzeczy niesamowitych, nie przedstawię czegoś nieoczekiwanego. Podam Wam po prostu moją wizję.

Zasadniczym elementem, który customowy motocykl musi posiadać to linia. Bardzo dużo ludzi o tym zapomina czego skutki są tragiczne. I tak, w tym przypadku, piszę o pójściu na całość, nie obędzie się bez modyfikacji tylnej części ramy. Musi zostać tak zmodyfikowana, aby złapać linię z bakiem. Jak wspominałem, będziemy musieli zaadaptować, odpowiednie sportowe amortyzatory. Zostawiamy oryginalny bak, łapiemy linię i czas na zadupek. W mojej wizji, delikatny zadup w stylu cafe racer, może kanapa Bratstyle. Oczywiście można pokusić się o inny zbiornik. Obniżyć jego zamocowanie, jednak wtedy trzeba pomyśleć nad wymianą filtra powietrza. Dla chcącego nic trudnego. Kierownica enduro, agresywne opony z delikatną kostką, wydech i mamy rasowego, miejskiego wojownika. Możemy pokusić się o szprychy, czy nawet o centralny amortyzator, tak naprawdę ogranicza Nas tylko portfel. I własnie w tym miejscu chciałbym się zatrzymać.  Za nowego Street Rod płacimy trochę ponad 30 tysięcy PLN. Według mnie to bardzo dobra cena. Dokładając jeszcze kilka bądź kilkanaście tysiaków możemy mieć jedyny i niepowtarzalny motocykl.

Tym wpisem chciałem pobudzić Wasze zmysły wyobraźni i zachęcić do działania. Bo nic tak nie cieszy, jak jazda motocyklem z duszą, duszą którą sami tkniecie w motocykl.

Poniżej kilka inspiracji znalezionych w sieci.