Jeśli klasycznie to tylko skóra…. i będę się tego trzymał.

Po raz kolejny, wpadła mi w ręce kurtka firmy Rebelhorn, model Runner II którą dostałem od Dobrych Sklepów Motocyklowych. Tym razem miało być jak najbardziej klasycznie. Klasycznie znaczy dla mnie minimalistycznie. Uwielbiam starą szkołę budowania motocykli, gdzie na motocyklu zostawało tylko to, co potrzeba aby uruchomić silnik, ruszyć i zatrzymać motocykl. Tak też jest z opisywaną kurtką, posiada tylko to co potrzebne aby zapewnić należytą ochronę. Nie znajdziemy tu ozdobnych klamerek, ćwieków czy wszechobecnych, pięćdziesięcio centymetrowych frędzli. Oczywiście jest pełny pakiet niezbędnych kieszeni – wewnętrznych i zewnętrznych.

Kurtkę dostałem kilka miesięcy temu. Latałem w niej w te ciepłe dni, jak i chłodniejsze używając kamizelki ocieplającej. Pierwsze wrażenie jakie odniosłem po rozpakowaniu paczki? Masywna i sztywna. Po pierwszym założeniu wydała się zbyt ciasna. Jednak po przejechaniu kilki kilometrów i spędzeniu w niej kilkunastu minut owe wrażenie okazało się błędne. Fajnie się spasowała, dając duży komfort użytkowania. Wręcz zlała się z ciałem.

Przeważnie ganiałem w niej na XS 650 Bobber. Skóra bydlęca i mega klasyczny styl, który świetnie zgrał się z ujeżdżanym motocyklem.

Dość wysoka pozycja rąk, nie powodowała dyskomfortu w trakcie jazy. Elastyczne wstawki i regulacje biodrowe dają radę. Kurtka oczywiście posiada system pozwalający połączyć ją z dedykowanymi spodniami.

Jak pewnie wiecie, jeśli nie to miło mi Was uświadomić, że skóra bydlęca prawie wcale nie przepuszcza powietrza. Świetnie układa się na grzbiecie, idealnie wpasowując się w sylwetkę ale musi być wyposażona w wydajny system wentylacji. Tak jest w tym przypadku – wloty i wyloty spełniają swoją rolę. Gdy robiło się naprawdę gorąco, do akcji wkraczała oddychająca podszewka, która w sposób mocno przyzwoity odprowadzała wilgoć.

Dodatkowo, skóra bydlęca ceniona jest za wytrzymałość na przetarcia. W połączeniu z systemem protektorów , podwójnymi i potrójnymi szwami podobno daje należytą ochronę. Gleby nie testowałem i pozostaje mi w to wierzyć.

Po praktycznie każdej podróży, kurtka przechodziła przegląd techniczny w postaci czyszczenia i konserwacji. Ważna sprawa. Zaniedbanie tych czynności spowoduje, że Wasze kurtki stracą wygląd a przede wszystkim swoje właściwości. Dbajcie o takie rzeczy, a kurtka będzie Wam służyć i dojrzewać wizualnie. Nie ma nic bardziej urokliwego, niż klasyczna kurtka nadgryziona zębem czasu na klasycznym, customowym motocyklu.

Nie będę zbędnie zanudzał i szybko przejdę do meritum. Bardzo fajna kurtka w bardzo przystępnej cenie. Jeśli szukacie stylówki i dobrze leżącej kurtki zapewniającej komfort i ochronę, polecam.

Foto: Michał Paćko