Jaki kompresor wybrać?

Bierzemy pod uwagę dwa rodzaje – olejowy jednotłokowy i dwutłokowy.

Pierwsze, podstawowe pytanie czego oczekujemy i do czego ma nam służyć?

Jednotłokowy

Jeżeli do na prawdę podstawowych prac typu pryśnięcie baku motocykla czy błotnika powinien wystarczy marketowy 25 litrowy kompresor (chinol). Chinole działają tylko trzeba ich pilnować , czy jest olej i czy wszystko dobrze jest poskręcane bo czasami mogą być niedokładnie złożone. Drzwi w aucie tym nie pomalujecie, kilka pryśnięć i agregat zacznie pracować co poskutkuje spadkami ciśnienia.

Można pokusić się o 50L należy jednak zwrócić uwagę na „górę” kompresora gdyż przeważnie agregaty są o identycznej wydajności. Skutkuje to dłuższym czasem pracy kompresora (nabicie), dłuższa praca to więcej ciepła. Ciepło i jego odprowadzenie to kwestia użebrowania silnika, to ważne bo powietrze dosyć mocno się nagrzewa podczas kompresji, a to nie pożądane – skraplanie. Nadmiernie zabudowane agregaty (plastykowe obudowy) może i wyglądają schludnie, jednak ograniczają odprowadzanie ciepła.

Przykład dobrze „zorganizowanego” agregatu.

kompresor-olejowy-stanley-24l-310821

Każdy kompresor powinien być wyposażony w widoczne i czytelne wskaźniki: reduktor ciśnienia wyposażony w mechanizm regulacji, manometr usytuowane na kompresorze w pozycji ułatwiającej odczyt parametrów oraz wygodny w eksploatacji kranik spustowy.

Przy wyborze należy zwrócić uwagę na ilość produkowanego wiatru. Im więcej tym więcej prac nim wykonamy. Piszę tu o pompowaniu kół, przedmuchiwaniu, myciu pod ciśnieniem itp. Narzędzia pneumatyczne odpadają.

Do malowania tak czy siak trzeba zainwestować w dodatkowy zestaw przygotowania powietrza, jak się taki chińczyk zgrzeje to tak czy siak będzie smarkał oliwą. Temat zestawu przygotowania powietrza ogarniemy w dalszej części artykułu…odwadniacz, odolejacz, reduktor.

Marketowiec to koszt ok 250 zł za 25L, 350 zł za 50L. Stanley to jakieś 200 zł różnicy. Jakość trochę lepsza choć i tak wszystko Made in China.

Dwutłokowe

1

Na logikę większa wydajność, krótsza praca agregatu, mniejsze spadki ciśnienia itd. Jednak „luksus” kosztuje. 50L na necie to koszt od 700 zł w górę. Warto dołożyć parę stówek i kupić dwutłokowy zestaw. Praca na takim zestawie będzie o wiele bardziej komfortowa, agregat nie będzie co chwilę pracował. Jak już zapracuje to w mgnieniu oka dobije powietrza.

Można użyć do lekkich prac z narzędziami pneumatycznymi. Wiadomo, przy kluczu pneumatycznym liczy się pierwsze uderzenie. Nie liczmy że na w/w kompresorze klucz działa będzie w nieskończoność. Jednak malutkie szlifierki, wiertarki też dadzą radę. Niejednokrotnie męczyłem się przy odkręcaniu przedniej zębatki napędowej motocykla. Interwencja w/w kluczem poskutkowała natychmiastową kapitulacją nakrętki.

Zasada wyboru agregatu taka sama jak przy jednotłokowych: użebrowanie, wydajność…..

Wracając do tematu przygotowania powietrza będziemy potrzebować kilku elementów tj odwadniacza, odolejacza i reduktora. Niby na agregacie jest „coś” zamontowane jednak to nie wystarczy. Zrozumie to kto komu w finalnej fazie lakierowania plunęło olejem czy wodą.

Poniższy schemat najlepiej zobrazuje o co „kaman” .

Untitled-1

 

Powyższy artykuł tyczy się amatorskiego lakierowania. Profeska to sporo inne koszty idące w kilka tysięcy złotych.