Klasyczny a zarazem nowoczesny. Motocykl, na którego można wskoczyć i lecieć bez obaw na drugi koniec Polski. W razie kryzysu i potrzeby, odreagować stres latając wokół komina… takie warunki postawił Kamil wybierając motocykl. Spośród Kawasaki W800, Moto Guzzi V7 i Triumph Bonneville wybrał ten ostatni. Czego efekty możemy podziwiać na poniższych zdjęciach.

Po nabyciu motocykla brakowało tego czegoś. Iskry, dzięki której obracasz głowę, opuszczając garaż, aby po raz ostatni rzucić okiem na swoją maszynę. Kamil zainspirowany subkulturą Rokersów, masą zdjęć bombardujących jego głowę, podjął decyzję o personalizacji motocykla. Wbrew pozorom, proces przeróbki jest bardziej zaawansowany, niż może się to wydawać. W dodatku, w każdej chwili, można wrócić do oryginalnego stanu. Wymagało to sporego sprytu i pomyślunku.

W klasycznym motocyklu, pierwsze co rzuca się w oczy to szprychy. Tu niestety w oczy rzucał się ich brak. Sprawa może wydawać się prosta, jednak w tym przypadku było zupełnie inaczej. O ile same piasty kół szprychowych pasowały „plug&play” to cała reszta już nie. Odlewane koła, zostały zamienione na poszerzane obręcze szprychowe z anodyzowanego na czarno aluminium z mosiężnymi nyplami i szprychami ze stali nierdzewnej. Czerwona, agresywna rama potrzebowała uzupełnienia. Zabieg ten, dodał maszynie tak potrzebnego charakteru i wyjątkowości. Gdy jesteśmy już przy ramie, warto dodać, iż jest to limitowana wersja, do Polski trafiło tylko kilka sztuk.

Kolejnym etapem były modyfikacje silnika. MZR, bo taką własnie ksywkę Kamil ma na forum bobber.pl wykonał je samodzielnie. Wyrzucił SAI, sondę lambda, snorkel i przegrodę z airboxem. Zainstalował filtr K&N oraz wgrał odpowiednie mapy zapłonu i wszystko zestroił ze sobą. Modyfikacji wymagała również instalacja elektryczna. 

Wyleciała seryjna kierownica, a na jej miejsce trafiła akcesoryjna, wykonana z aluminium.Wymiany potrzebowały manetki, kierunkowskazy przód i tył z mocowaniami. Przedni krótki błotnik wykonany samodzielnie przez Kamila z włókna szklanego. Tylna lampa led wraz z mocowaniem tablicy rejestracyjnej, aluminiowa płyta pod kanapę zamiast błotnika, amortyzatory tylne, tłumik 2-1 ze stali nierdzewnej. Dołożony został obrotomierz, gumy na bak z motywem flagi brytyjskiej, oraz krótka szybka.

Kamil starał się zrobić jak najwięcej rzeczy samodzielnie. Ci, którzy grzebią przy motocyklach, wiedzą ile to daje frajdy i satysfakcji. Wszystkiego jednak nie damy radę wykonać własnoręcznie. Tapicer musiał się zająć obiciem kanapy pochodzącej od Thruxtona.  Lusterka, klamki, pojemnik płynu hamulcowego, mocowanie kierownicy oraz osłona przedniej zębatki, wszystko z CNC. Zlecić również należało centrowanie kół  oraz dorobienie tulei do nowych kół oraz mocowania setów kierownicy.

Kamil nie spoczął na laurach. W planach ma poprawę przedniego zawieszania. Czyżby USD?  Po ciuchu właśnie na to liczę. Dodatkowo poprawy wymagają tylne heble, w tym momencie działają jak spowalniacze. 

Pomimo tego, iż opisywany motocykl czekają dodatkowe zabiegi, MZR układa plan na kolejne motocykle – BMW serii R i Suzuki GT – czuję że warto czekać.

Motocykl doceniony w środowisku, I miejsce za najlepiej przerobiony motocykl na Spotkaniu Klasycznych Triumphów 2017.

 

Gratuluję pięknego motocykla!